Sylwester 2020

Minął kolejny rok. Przeżyliśmy masę nowych doświadczeń pozostawiając w pamięci wspomnienia oraz naukę. Czy jesteśmy w stanie sprawić, że błędy popełnione w 2020 nie pójdą w las?

Nadal trwa pandemia koronawirusa. Dziś wiemy o tym wirusie już całkiem dużo, mamy szczepionkę, wypracowaliśmy procedury oraz zalecane formy bezpieczeństwa. W większym lub mniejszym stopniu, epidemia dotknęła praktycznie każdego człowieka na tym, niezależnie czym się zajmuje ani gdzie żyje. Pomimo wielu dowodów na to, jak groźne może być zachorowanie na COVID-19 wciąż istnieje duża grupa ludzi, która:

  • nie wierzy w istnienie koronawirusa zarzucając pracownikom ochrony zdrowia spisek;
  • nie stosuje się do nakazów związanych z profilaktyką;
  • nie stosuje środków ochrony osobistej;
  • nadal okłamuje medyków i lekarzy podczas badania i przeprowadzanego wywiadu;
  • podważa słuszność szczepień;
  • nawet mając objawy lub kontakt z osobą chorą unikają izolacji/kwarantanny przedłużając tym samym transmisję wirusa na kolejne osoby;

Nasz kraj jako jeden z wielu przeżywa kryzys ekonomiczny, zdrowotny i populacyjny. Wiele osób narzeka na panującą sytuację, nie zdając sobie sprawy, że odpowiedzialność w dużej mierze jest w nas samych. Trzeba powiedzieć otwarcie: SARS-CoV 2 nie spada na nikogo z nieba, nie jest chorobą występującą losowo. Każdy chory miał kontakt z drugą chorą osobą, każdy zarażony ma wpływ na to jak i czy będziemy dalej dzielić się tą chorobą.

Zbliża się nowy rok. Chyba jak każdy, chciałbym aby pandemia się już skończyła. Pracując jako ratownik medyczny widzę jak wielu ludzi ciężko przechodzi tę chorobę. Widzę jak ludzie umierają przez tego wirusa. Niestety widzę również całe mnóstwo przypadków złego postępowania. Mogę mnożyć przykłady takie jak:

  • przychodzenie do pracy bez środków ochrony osobistej;
  • ukrywanie wystąpienia (lub brak kontroli) podwyższonej temperatury ciała;
  • robienie zakupów bez maski i dezynfekcji rąk;
  • podróż komunikacją miejską przez osoby, które kaszlą i kichają;
  • zgłaszanie się do SOR-u osób z objawami wirusa;
  • bagatelizowanie pozytywnego wyniku wirusa, twierdząc że jest sfałszowany.

Jest mi bardzo przykro kiedy widzę, jak spada poziom zaufania do osób pracujących w ochronie zdrowia. Ale niech ktoś mi powie: jak przebiegałaby pandemia gdyby nagle zabrakło lekarzy, ratowników i pielęgniarek? Z doświadczenia już wiem, że ten brak zaufania kończy się tam, gdzie trzeba wezwać Zespół Ratownictwa Medycznego bo podskoczyła komuś temperatura i nie potrafi przyjąć samodzielnie leku p/gorączkowego.

Codziennie zadaję sobie pytanie: czy na pewno podążam dobrą drogą w życiu wykonując ten zawód? Czy któregoś dnia nie zobaczę wymalowanego graffiti na moim aucie albo kartki od sąsiadów żebym się wyprowadził i nie roznosił wirusa? Czy moja żona nie zostanie zwolniona z pracy z powodu mieszkania z ratownikiem? Tak, takie rzeczy nadal dzieją się każdego dnia i dotykają wielu osób, które narażają swoje życie walcząc z pandemią.

Czułem się strasznie, kiedy po 12 godzinach pracy w kombinezonie ochronnym oglądałem w telewizji strajk. Strajkowały osoby, które powołując się na konstytucję sprzeciwiały się wobec noszeniu masek ochronnych. Serce mnie boli gdy widzę w sklepie ludzi awanturujących się o to, że muszą nałożyć maskę i wyżywających się za to na bogu ducha winnej ekspedientce.

Na koniec chcę Was prosić, żeby każdy zastanowił się:

  1. Czy faktycznie zachowywałem się odpowiednio w trakcie pandemii?
  2. Czy stosowałem się do zaleceń lekarzy?
  3. Czy ukrywałem objawy choroby?

Z tymi pytaniami Was zostawię. Teraz chciałbym Wam życzyć, aby wszystko co przeszliśmy stanowiło naukę na zbliżający się nowy rok. Chciałbym, żebyśmy na swoim przykładzie pokazywali, że można zachowywać się odpowiedzialnie i mieć realny wpływ na zmniejszenie transmisji koronawirusa. Życzę Wam zdrowia, a także wiele miłości i szacunku do drugiego człowieka, które będziemy okazywać poprzez swoje zachowanie w trakcie pandemii.